
Zmiany są dobre, stymulujące. O rekrutacji wewnętrznej w AUCTANE opowiada Ela z działu Customer Support

Zaczynając pracę w AUCTANE, Ela dołączyła do zespołu odpowiedzialnego za integracje klientów z naszą platformą. Po 5 latach postanowiła, że czas na zmianę i zdecydowała się na zmianę stanowiska. Co przywiodło ją do tej decyzji i jak przebiegał proces wewnętrznej rekrutacji? Swoimi doświadczeniami Ela dzieli się na naszym blogu. Zapraszamy do lektury.
Elu, od kilku tygodni jesteś na nowym stanowisku. Powiedz nam, czym zajmowałaś się wcześniej, a co robisz teraz w AUCTANE.
Przez 5 lat zajmowałam się wdrożeniami nowych modułów kurierskich, a przez ostatnie 2 lata robiłam to dla jednego z naszych kluczowych klientów. Również zmiany w już działających konfiguracjach to była nasza działka. Do moich obowiązków należała także współpraca z zespołami programistów w obszarze zgłaszania bugów znalezionych w procesie wdrożenia, jak również wspieranie klienta podczas uruchamiania nowych implementacji.
Kilka tygodni temu dołączyłam do zespołu w dziale Customer Support, gdzie zajmuję się wsparciem klientów w rozwiązywaniu problemów produkcyjnych. Do moich obowiązków będzie też należeć monitorowanie działania systemu oraz reagowanie na zdarzenia zagrażającego jego poprawnemu działaniu.
To różne działy i obszary, ale na pewno tym, co ich łączy jest budowanie i utrzymywanie trwałych relacji z naszymi klientami.
Co spowodowało, że zdecydowałaś się na tę zmianę? Czy była to Twoja decyzja czy może rozmawiałaś o niej z przełożonym?
To był całkowicie mój pomysł. Po prostu przyszedł moment, w którym poczułam chęć zmiany. Poszukiwałam nowych wyzwań, chciałam nauczyć się czegoś nowego lub pogłębić wiedzę, którą zdobyłam w poprzednim zespole. Cenię pracę w AUCTANE, więc w pierwszej kolejności postanowiłam zobaczyć, co moja firma oferuje. Dowiedziałam się o możliwości udziału w wewnętrznej rekrutacji i zgłosiłam swoją kandydaturę.
Przeczytaj również: Jedyną pewną jest zmiana. Rozmowa z Marzeną, QA Engineer, która jest z nami 10 lat
Zacznijmy zatem od początku. Od czego się zaczął i jak przebiegał pierwszy etap rekrutacyjny?
Można powiedzieć, że była to taka standardowa rekrutacja wewnętrzna. Najpierw miałam rozmowę przedwstępną, na której dowiedziałam się, czego się mogę spodziewać po przejściu do nowego zespołu, jakie zadania będą na mnie czekać i za co będę odpowiedzialna. Utwierdziła mnie ona w przekonaniu, że to dobry kierunek, więc wzięłam udział w kolejnej rozmowie, tym razem już tej właściwej, rekrutacyjnej.
Rozmowa przebiegała w przyjemnej atmosferze, bo po drugiej stronie byli moi koledzy, których znałam już w firmie, ale jednocześnie była też bardzo profesjonalna. Koledzy bardzo rzetelnie sprawdzili moją dotychczasową wiedzę, skrupulatnie sprawdzili, czy się nadaję do tego kolejnego kroku w rozwoju mojej kariery.
Znajome twarze po drugiej stronie ułatwiają rekrutację czy mimo wszystko stres się pojawił?
Był trochę stres (śmiech). Jak mówiłam, rozmowa była bardzo profesjonalna i ja sama również starałam się tak do niej podejść, pokazać siebie od jak najlepszej strony oraz odpowiednio się do niej przygotować. Oczywiście atmosfera była nieco inna niż za pierwszym razem, kiedy starałam się o pracę w AUCTANE, ale myślę, że zarówno ja, jak i koledzy, chcieliśmy grać w otwarte karty, upewnić się, że będziemy do siebie pasować, pracując w tym samym zespole.
Wiemy już, że tę rozmowę przeszłaś pozytywnie. Czy musiałaś długo czekać na ostateczną decyzję?
Nie, decyzja była szybka. Dłuższy był ten okres przejściowy, bo od chwili decyzji do faktycznego objęcia obowiązków na nowym stanowisku minęło kilka miesięcy. Wynikało to z tego, że musiałam pozamykać sprawy w poprzednim zespole, nie mogłam go zostawić z otwartymi tematami. Miałam swoje zobowiązania, trwające projekty, które musiałam zakończyć lub doprowadzić do takiego etapuu, w którym mogłam je przekazać członkom zespołu zanim na pełny etat wskoczyłam do nowego zespołu.
Cały czas jednak przygotowywałam się do objęcia zadań na nowym stanowisku. W ostatnim tygodniu przed przejściem do nowego zespołu miałam codzienne spotkania onboardingowe, w trakcie których uczyłam się swoich nowych obowiązków.
Przeczytaj również: Co mnie trzyma w AUCTANE? Atmosfera! – Rozmowa z Witkiem, Managerem Supportu
Czy Twój onboarding jest już zakończony czy nadal się wdrażasz?
Cały czas się wdrażam. Jestem po szkoleniu z procesów, jakie obowiązują w moim nowym zespole i wykonuję już samodzielnie niektóre zadania. Przy niektórych czuwa nade mną przełożony, kierując mnie i podpowiadając, jak do nich odpowiednio podejść. Oprócz tego uczę się też wielu produktów i narzędzi, z którymi nie miałam wcześniej styczności.
Oczywiście ten proces wdrażania i tak jest w moim przypadku krótszy. Nowa osoba, która dopiero wchodzi do firmy, z pewnością miałaby wydłużony onboarding. Ja znam już środowisko, oprogramowanie i produkty, sposób pracy z podstawowymi zespołami, więc na pewno jestem pod tym względem w lepszej sytuacji.
Teraz dużo nauki przed Tobą. Powiedz, jakie korzyści widzisz w rekrutacji wewnętrznej i co cały ten proces dał Tobie pod kątem Twojego rozwoju?
Takie zmiany są naprawdę fajne, są stymulujące. Mogę uczyć się nowych rzeczy, skupić się na nowych wyzwaniach. W moim przypadku wpływa to pozytywnie na moją motywację do pracy. Daje mi szansę na spróbowanie swoich sił w nowym obszarze bez konieczności zmiany firmy czy zespołu ludzi, z jakimi pracuję.
Myślisz już o kolejnych krokach swojego rozwoju?
Myślę, że przez najbliższy czas na pewno będę miała się czego uczyć zanim dojdę do takiego poziomu, jaki chciałabym tutaj osiągnąć. W dodatku zespół, do którego trafiłam to bardzo pozytywni ludzie i chciałabym przez dłuższy czas z nimi współpracować. Chęć rozwoju to jedno, ale ta atmosfera, którą tu zastałam jest kolejnym powodem, dla którego chciałabym być częścią tego teamu na dłużej. Nie wykluczam jednak, że w przyszłości będę chciała jeszcze coś zmienić.
Elu, dziękujemy za rozmowę i za tę inspirację do zmiany. Życzymy samych sukcesów i ciekawych wyzwań na nowym stanowisku. Trzymamy za Ciebie gorąco kciuki!
Dziękuję również.