Tester to zawód dla przyszłych pokoleń. Historia Kingi

Tester to zawód dla przyszłych pokoleń. Historia Kingi

Kinga dołączyła do nas już na drugim roku studiów informatycznych. Już wtedy wiedziała, że chce zajmować się testowaniem.
Po dwóch latach jako Implementation Analyst objęła stanowisko Quality Assurance Engineer, gdzie pracuje nad usprawnianiem naszych produktów. Poznaj bliżej jej historię w AUCTANE.

Kingo, pracujesz z nami od 3 lat, a od roku zajmujesz się testowaniem produktów na stanowisku Quality Assurance Engineer. Krótko mówiąc, Twoim zadaniem jest zapewnienie jakości naszej platformy. Przyznaj się, lubisz wytykać błędy innym?

Tak, zdecydowanie (śmiech). Szukanie błędów jest dla mnie naprawdę ciekawym zajęciem, bo zależy mi na jakości, nie tylko w odniesieniu do pracy. Sama korzystam z różnych programów, często coś zamawiam online, korzystam ze stron internetowych i napotykam czasami na jakiś błąd. Zawsze to trochę boli i przyznam, że zdarza mi się pisać do supportu danej platformy. Informuję ich wtedy, że znalazłam błąd i pytam, czy chcą go naprawić. Bardzo często zapala mi się wtedy taka lampka w głowie, że zrobiłam coś dobrego.

Czyli to nie jest wbijanie komuś szpilki, a raczej pomoc?

Tak, zawsze chodzi o to, żeby korzystanie z oprogramowania, procesu zakupowego czy strony internetowej było łatwiejsze. Dla mnie i dla innych. Uważam, że bycie testerem to tak naprawdę zawód, który jest dla przyszłych pokoleń. Robię coś po to, żeby innym było łatwiej na przyszłość.

Każdy tester musi czuć się komfortowo ze wskazywaniem błędów innym, co nie zawsze jest łatwe. Jak sobie z tym radzisz? Czy Twoi współpracownicy czy znajomi nie mają Ci za złe ciągłego korygowania i wypominania, że coś źle działa?

Nie, bardzo to doceniają, bo wiedzą, że nie mam złych intencji. Poza tym zawsze szukam też argumentów, podpieram wszystko dobrymi praktykami, wiedzą, doświadczeniem, z którymi trudno dyskutować. Kiedy ktoś przychodzi z tyloma argumentami, to warto jest się z taką osobą zgodzić (śmiech).

Testowanie obejmuje różne obszary. Może to być design i wygląd, użytkowanie albo bardziej techniczne weryfikowanie działania. Który z tych obszarów jest Twoim ulubionym? Masz swoje preferencje i kierunek, który szczególnie Ci się podoba?

Na początku były to zdecydowanie bardziej testy funkcjonalne. Weryfikowałam głównie czy dane funkcjonalności działają zgodnie z założeniami. W ostatnim czasie dodatkowo zainteresowały mnie testy użyteczności oraz temat UX (user experience) i UI (user interface), czyli na przykład sprawdzenie czy użytkownik może łatwo nauczyć się korzystać z aplikacji i czy jego doświadczenia będą pozytywne. W grę wchodzą tutaj takie aspekty jak estetyka oraz obsługa programów z punktu widzenia użytkownika. Lubię wyłapywać, gdy coś ze sobą nie współgra, coś na siebie nachodzi czy nie jest wystarczająco intuicyjne.

Możesz podać przykład?

Z moich obserwacji wynika, że bardzo często błędy dotyczą tak podstawowych rzeczy jak przyciski Wróć i Zaakceptuj w przeróżnych formularzach. Zdarza się, że przycisk Wróć jest podświetlony na zielono, co wywołuje intuicyjną reakcję i od razu na niego klikamy, myśląc, że zatwierdzamy formularz. Tymczasem wraca on nas do poprzedniej strony i musimy wszystko uzupełnić na nowo. To jest taki szczegół, ale wystarczająco irytujący, żeby zwrócić na niego uwagę.

Zespoły wsparcia, z którymi się kontaktujesz, kiedy wykryjesz taką usterkę, chętnie je poprawiają?

Tak, zdarzało się, że rzeczy, które zgłosiłam, zostały poprawione lub ulepszone. Bywało również tak, że kontaktowały się ze mną osoby z supportu z informacją, że dziękują za zgłoszenie i że przeprowadzone zostaną testy A/B w celu sprawdzenia, który wariant zapewni użytkownikom lepsze User Experience. To były naprawdę ciekawe doświadczenia.

Jesteś testerem w AUCTANE od roku. Co Cię skłoniło do zmiany stanowiska?

Na stanowisku Implementation Analyst korzystałam z narzędzi do testów, takich jak SoapUI czy Postman. O tym, że chcę zostać testerem, wiedziałam już od samego początku. Mój zespół też to wiedział i bardzo mnie w tym wspierał, bo mimo że na tamtym stanowisku byłam odpowiedzialna głównie za kontakty z klientem, to otrzymałam również możliwość bycia odpowiedzialną za tworzenie większości scenariuszy testowych wykorzystywanych na co dzień w naszym zespole.

Wtedy nie mogłam jeszcze objąć stanowiska testera na pełen etat ze względu na studia dzienne, ale wraz z ich ukończeniem zgłosiłam się do działu HR w celu wzięcia udziału w rekrutacji wewnętrznej.

Czyli Twoja ścieżka kariery była w pełni świadoma i zaplanowana od pierwszych dni?

Zdecydowanie. Nic nie było dziełem przypadku, może poza chwilową pracą w gastronomii jeszcze na początku studiów (śmiech).

Powiedz nam jeszcze, skoro od początku wiedziałaś czym chcesz się zajmować – co Cię przekonało, żeby rozwijać się w ramach AUCTANE zamiast szukać pracy w firmach, które zajmują się przede wszystkim testowaniem?

Powodów jest wiele. Bardzo podoba mi się kultura tej firmy, wsparcie, jakie tutaj otrzymuję oraz zasada dzielenia się wiedzą. Doceniam także dogodną lokalizację oraz całkiem dobre benefity, które zawierają m.in. dodatkowe dni urlopowe po osiągnięciu odpowiedniego stażu pracy, czy możliwość pracy hybrydowej. To bardzo wygodne, ponieważ sami decydujemy, kiedy pojawimy się w firmie i nikt nie narzuca nam częstotliwości bycia w biurze.

Według mnie styczność z analitykami i z programistami to ogromna zaleta dla testera. Pozwala nam to poznać proces tworzenia produktów od innej strony, dzięki czemu ten obraz jest szerszy, a testowanie i poprawianie błędów może przebiegać dużo sprawniej i lepiej.

W takim razie życzymy jak najwięcej sukcesów w wyszukiwaniu i poprawianiu błędów, bo zdecydowanie sprawia Ci to dużą frajdę. Dziękujemy za rozmowę.

Inne aktualności