HR czy bieganie – co daje więcej endorfin? Rozmowa z Kasią, HR Managerem w AUCTANE

HR czy bieganie – co daje więcej endorfin? Rozmowa z Kasią, HR Managerem w AUCTANE

Dynamika pracy, brak monotonii, szybkie tempo zmian – to zalety pracy w naszym dziale HR, które docenia jego managerka, Kasia. Czy z tych samych powodów zdecydowała się na bieganie?

Przeczytaj rozmowę z Kasią i dowiedz się, jak wspieramy ją w rozwoju jej pasji oraz jakie wspólne cechy ma jej zawodowa praca z hobby.

Zacznijmy od naszego standardowego pytania. Skąd wzięłaś się w AUCTANE?

Do Zielonej Góry, po studiach i pierwszych zdobytych doświadczeniach zawodowych, wróciłam z Poznania 8 lat temu. Wówczas dołączyłam do XLogics, które właśnie zmieniało się w Metapack, by teraz przyjąć kolejną nową nazwę AUCTANE.

A jak tu trafiłam? Historia dosyć ciekawa. W poprzedniej pracy jako Specjalista ds. Rekrutacji odpowiedzialna byłam również za sprzedaż usług rekrutacyjnych. Zaintrygowana ciekawą firmą z mojego rodzinnego miasta, zadzwoniłam do sekretariatu na Kostrzyńskiej i prosiłam o rozmowę z działem HR. Gdy usłyszałam, że nie mają takiego działu, stwierdziłam, że to dobry pomysł, żeby go stworzyć (śmiech)! Napisałam CV i list motywacyjny do Marcina – Dyrektora Zarządzającego… i 2 miesiące później byłam na rozmowie kwalifikacyjnej! Nie mogłam uwierzyć, że się udało. Okazało się, że Metapack ma ogromne plany na rozwój lokalizacji w Zielonej Górze i bez działu HR się nie obejdzie (śmiech).

To potwierdza, że dobry timing to podstawa. Powiedz nam, co w tej chwili należy do Twoich obowiązków. Czym się dokładnie zajmujesz w AUCTANE?

Obecnie jako HR Manager mam przyjemność wpływać na kreowanie polityki personalnej firmy, rekomendując i wdrażając najlepsze praktyki z obszaru zarządzania. W osiąganiu naszych celów wspiera mnie mój lokalny zespół – Magda i Eliza. Przekładam strategię biznesową firmy na konkretne działania w takich obszarach, jak wsparcie liderów, rozwój pracowników, zmiany organizacyjne, plany zatrudnienia i wynagrodzeń czy wizerunek firmy. Aktywnie uczestniczę we wdrażaniu globalnych projektów, dbając o ich dopasowanie do naszej lokalnej kultury. Chętnie rozmawiam z naszymi zespołami o każdej ważnej dla nich sprawie, zarówno przy chęci zmiany ścieżki kariery, jak i przy pojawiających się wyzwaniach dnia codziennego. Obecnie przy zmianach organizacyjnych w AUCTANE mam przyjemność być częścią europejskiego HR-u, gdzie wspólnie pracujemy nad nowymi procesami – wiele ciekawych projektów na horyzoncie, co ogromnie mnie cieszy!

Jak mówiłaś, wraz z przyjściem do Metapack, czy obecnego AUCTANE, zaczęłaś budować dział HR. Znasz więc swój dział od podszewki. Jak zmieniła się firma w czasie Twojej pracy? Jak oceniasz te zmiany?

Zdecydowanie jestem dobrym przykładem potwierdzającym, że wieloletnia praca w jednej firmie nie oznacza monotonii. W trakcie 8 lat mojej pracy doświadczyłam trzech przejęć związanych ze zmianą właściciela spółki. Za każdym razem pojawiły się szanse na rozwój, nowe projekty czy możliwości współpracy międzynarodowej. Za każdym razem jako organizacja zmienialiśmy się w wielu obszarach.

Gdy dołączyłam na samym początku, śmiało mogę powiedzieć, że moje stanowisko mogło się nazywać HR Człowiek Orkiestra (śmiech). Rekrutowałam, robiłam płace i kadry, organizowałam eventy. Powoli zaczęłam też od współpracy z lokalnymi menedżerami, poczynając od “co wy tu właściwie robicie w tym IT?”. Pracowaliśmy nad stworzeniem wielu procesów związanych z HR, współpracą z uniwersytetem, sporo pracy poświęciliśmy na stworzenie przejrzystej struktury organizacyjnej i wprowadzeniu liderów w zespołach (początki rekrutacji wewnętrznych). W związku z intensywnymi planami rozwoju w Zielonej Górze, coraz ważniejsza stawała się automatyzacja i dostęp do danych, zajęliśmy się więc wdrażaniem kompleksowych systemów, które miały nam w tym pomóc.

Z każdą zmianą nasz poziom profesjonalizmu zdecydowanie rósł. Współpraca międzynarodowa, wymiana doświadczeń i dzielenie się wiedzą, dostęp do najlepszych narzędzi i podejście do HR jako partnera w biznesie, to wszystko sprawia, że z mojej perspektywy zmiany, choć wiadomo nie zawsze gładko przechodzące, przyniosły wiele ciekawych wyzwań, możliwości i satysfakcjonującej pracy.

8 lat temu cały zespół przy Kostrzyńskiej liczył około 45 osób, dziś to już ponad 200 fantastycznych ludzi, tworzących niesamowitą atmosferę i kulturę tego miejsca! Również mój zespół się powiększył. Eliza świetnie zarządza obszarem rekrutacji, Magda jest absolutną królową obszaru kadrowo-płacowego. Dzięki współpracy zespołowej czuję, że robimy kawał dobrej roboty dla naszych pracowników.

Nie da się ukryć, że lubisz swoją pracę. Co jest dla Ciebie najbardziej interesujące w tym, co robisz?

Zdecydowanie brak monotonii, każdy dzień jest inny, w mojej pracy przeważa dynamika. Żonglowanie priorytetami, skakanie ze spotkania na spotkanie. W związku ze współpracą międzynarodową nierzadko trzeba przestawić swoją dostępność w kalendarzu, by porozmawiać z zespołem z US. Ale to, co sprawia, że moja praca sprawia mi frajdę, to zdecydowanie praca z ludźmi. Uwielbiam odkrywać to, jak każdy z nas jest inny, jak inaczej reaguje i interpretuje przekaz. Wspólna próba wykorzystania tej odmienności dla sukcesu większej grupy daje ogromną satysfakcję.

W związku z tak dynamicznym rozwojem i poszerzaniem zespołów, bardzo ważnym elementem stała się rekrutacja i onboarding. Sądzę, że te procesy mamy dopracowane. Miło też słyszeć bezpośredni feedback od kandydatów czy nowo dołączających kolegów i koleżanek, że czują się zaopiekowani. Jeśli chodzi o kulturę pracy, to bardzo cenię sobie autonomię i idące za tym zaufanie przełożonych. Nie obawiam się wyrażać własnego zdania, wątpliwości, czuję, że mam wpływ na podejmowane decyzje. W AUCTANE uwielbiam też chęć dzielenia się wiedzą. Niejednokrotnie koledzy z działów inżynierii tłumaczyli mi, co słychać w świecie nowinek technologicznych i muszę przyznać, że byli wytrwali (śmiech).

Znamy dobre strony. Jakie są w takim razie największe wyzwania w pracy HR-owca?

To ciekawe pytanie, bo tak naprawdę te wyzwania zależą od wielu czynników. Na przykład pandemia, coś na co nie mogliśmy być przygotowani, a dostosowanie się do nowych warunków wymagało ogromnej ilości pracy. I pomimo, że właściwie zaczyna być jak dawniej, wyzwanie pozostaje – spada motywacja, budowanie i utrzymywanie relacji międzyludzkich jest trudniejsze. Mimo wielu zalet pracy zdalnej jest też ogrom możliwości, które tracimy przez izolację. To ważny moment dla świadomego pracodawcy. Czasy i oczekiwania pracowników się zmieniły – żeby wygrać musimy się dostosować i pracować nad zmianą kultury pracy.

Jednym z ważniejszych wyzwań, które zawsze jest na topie, to pozyskanie i utrzymanie kluczowych talentów, szczególnie w branży IT. Konkurencja jest duża, pojawiające się możliwości realizacji ciekawych projektów, brak odpowiedniej liczby specjalistów – to wszystko generuje wiele projektów HR właśnie w tym obszarze. Innym wyzwaniem są na pewno zmiany podatkowe. Ich ilość obecnie jest tak częsta, a zmiany tak chaotyczne, że tylko spokój i dobra organizacja mogą nam pomóc.

Mówiłaś o rekrutacji i utrzymaniu talentów. Czy branża IT jest specyficzna pod kątem pozyskiwania pracowników? Czego pracownicy IT oczekują od swojego pracodawcy i jak AUCTANE wychodzi im naprzeciw?

Powiedziałabym, że stała się obecnie specyficzna przez rynek. Niestety w dalszym ciągu wiele firm czy agencji nie przykłada się do rekrutacji. Opis pracy nie jest spójny z rzeczywistością, kandydaci nie otrzymują informacji zwrotnej po rekrutacji. To niestety powoduje, że wielu specjalistów jest już na początku bardzo nieufnych. Dlatego ważne jest, aby być transparentnym przez cały czas. W AUCTANE nie malujemy trawy na zielono, mówimy o najlepszym stacku technologicznym w Zielonej Górze, ale otwarcie rozmawiamy też o wyzwaniach tworzenia platformy ecommerce używanej przez globalnych klientów.

W procesie rekrutacji poznajesz swojego przyszłego lidera, ale masz też możliwość spotkać się z zespołem i zapytać u źródła o wszelkie wątpliwości. To, co pozwala nam być firmą z dobrą opinią na lokalnym rynku, to na pewno ogrom pracy włożony w nasz employer branding, przy tworzeniu którego biorą udział nasi pracownicy. Nie jest to więc tylko zabieg marketingowy. Pomysły często przychodzą do nas od zespołów. Niejednokrotnie nasi kandydaci podczas rekrutacji wspomnieli o przeczytanym artykule na naszym blogu. Cieszy nas więc na pewno to, że poza wiadomym pakietem benefitów, częściej nasi kandydaci zainteresowani są technologiami, projektami, klientami, dla których tworzymy nasze oprogramowanie.

Aktywnie działasz w pracy, ale nie zwalniasz po godzinach i to dosłownie, bo biegasz. Skąd wzięła się ta pasja?

W zasadzie jest to skutek uboczny pandemii (śmiech). Jeśli chodzi o sport, zawsze byłam bardzo aktywna. Moje serce zdecydowanie skradła siatkówka, ale nie przerażała mnie nigdy lekkoatletyka czy inne sporty zespołowe. Jeśli chodzi o bieganie, to w zasadzie było trochę tak, że biegałam po prostu dosyć szybko, więc w szkole średniej chodziłam na wszystkie zawody. I chyba właśnie ten niejako “przymus” spowodował, że tej frajdy nie czułam i na długi czas po zakończeniu szkoły zapomniałam o bieganiu. Na spontaniczną siatkówkę zbieram się w 5 minut, biegać nie poszłabym nawet za pieniądze (śmiech).

No i przyszła pandemia i pierwszy okres izolacji, zamykanie sal, siłowni, a treningi w domu zaczęły być nudne. Mój kolega długo mnie namawiał, żebym spróbowała ponownie biegać. Na urodziny dostałam zegarek i jakoś tak zaczęłam. Zdziwiona, że 5 km nie robi na mnie większego wrażenia, zaczęłam sięgać po dłuższe dystanse, a że zawsze musi być okrągło to potem już 10, 15, 20 km…

HR czy bieganie – co daje więcej endorfin? Rozmowa z Kasią, HR Managerem w AUCTANE

Co daje Ci bieganie? Czy skutecznie pomaga pozbyć się zawodowych stresów?

W trakcie początków pandemii bieganie było dla mnie idealną przerwą w pracy. Dzięki elastycznym godzinom, mogłam wyskoczyć sobie na moje standardowe 5 km i wrócić z nową energią. Biegając z ulubioną muzyką doświadczam fajnego wyciszenia, oderwania od świata codziennego, bardzo często nie myślę o niczym, po prostu biegnę przed siebie. Z drugiej strony biegając pokonuję też swoje ograniczenia. Przebiegnięcie kolejnych kilometrów, podkręcenie tempa czy wdrapanie się na morderczy podbieg daje na końcu dużo satysfakcji. Dodatkowym plusem jest na pewno możliwość poznania ludzi z podobną pasją, wymiana doświadczeń, wspólne bieganie to świetny element integracyjny… No chyba, że biegasz dużo wolniej i na podbiegu walczysz o życie, gdy Twój kolega cały uśmiechnięty pokrzykuje z góry “szybciej, ile mam tu czekać?” (śmiech).

Wiemy, że nie tylko przyjaciele Cię dopingują, bo korzystasz z programu AUCTANE Active. Jak firma wspiera Twoje sportowe hobby?

Firma wspiera mnie finansowo w realizacji mojego hobby. Czasem jest to zakup sprzętu, odzieży sportowej czy opłacenie pakietu startowego. Fajny pomysł na połączenie pasji z możliwością reklamy firmy.

W AUCTANE wyznaczacie sobie cele kwartalne, czy z bieganiem jest podobnie? Masz cele, do których dążysz? Zwiększenie dystansu lub tempa?

Najbardziej cieszą mnie ogólnie przebiegnięte kilometry, bieganie z głową i brak kontuzji. Co do dystansu, okazuje się, że im dalej tym łatwiej, więc pierwszy półmaraton za mną, tak zwyczajnie po pracy, wstałam i przebiegłam. Mam kilka celów odnośnie tempa biegów, ale nie jest to moim priorytetem. Trudne podbiegi, biegi górskie to coś co interesuje mnie obecnie najmocniej.

Gratulacje z okazji półmaratonu! Czy zobaczymy Cię w kolejnych zorganizowanych biegach czy wolisz bieganie rekreacyjne?

W związku z udziałem w programie zaczęłam brać udział w biegach zorganizowanych, ale największą satysfakcję sprawia mi bieganie solo. Zdecydowanie nie przepadam za bieganiem w miastach, stąd moje kolejne wyzwania skierowane są raczej na biegi górskie.

HR czy bieganie – co daje więcej endorfin? Rozmowa z Kasią, HR Managerem w AUCTANE

Krótko mówiąc, wolisz mieć pod górkę 😉 Na koniec, co poradziłabyś początkującym biegaczom albo osobom, które chcą ruszyć się z kanapy? Co powinni wiedzieć, zaczynając swoją przygodę z tą formą aktywności?

Jak widzisz, moje początki też łatwe nie były, więc nie mam jakiegoś specjalnego przepisu na sukces dla biegacza. Zdecydowanie jestem zwolennikiem po prostu próbowania i doświadczania nowych rzeczy, więc nawet 1 km będzie świetnym wynikiem i odpowie na pytanie “czy to w ogóle dla mnie?”. Uważam, że obecnie jest tyle świetnych możliwości, że każdy może znaleźć dyscyplinę, która będzie dawała najwięcej satysfakcji – najważniejsze to, żeby się ruszać i mieć z tego fun, wtedy te endorfiny po treningu działają cuda i dodają energii do działania!

Zdecydowanie! Życzymy Ci jak najwięcej endorfin, zarówno na treningach, jak i w pracy. Dziękujemy za rozmowę.

Inne aktualności