
Home Office w Metapack: Jak radzić sobie z kryzysem?

W związku z kwarantanną od kilkunastu dni Metapackersi dzielnie wypełniają swoje obowiązki pracując w domach. Dla podniesienia morale, ale też w celach czysto informacyjnych, wysłaliśmy im ankietę. Chociaż była utrzymana w humorystycznym tonie, zawierała ważne pytania związane z pracą w Home Office.
Z biura do domów
13 marca ogłosiliśmy oficjalnie, że zamykamy biura i przenosimy się do domów, by pracować zdalnie. Chcąc zapewnić komfortowe warunki w home office’ach, umożliwiliśmy Metapackersom zabranie ze sobą ich służbowych laptopów, komputerów stacjonarnych, monitorów, a nawet krzeseł i piłek gimnastycznych.
Czy decyzja o przeniesieniu ponad 150 pracowników z biura do domów była łatwa? Zdecydowanie tak, bo mamy do nich pełne zaufanie. Nie liczymy godzin pracy, rozumiemy, że przerwy są potrzebne – by spędzić czas z dzieckiem lub po prostu oderwać oczy od monitora.
Wiemy, jak trudne jest odosobnienie i z jakimi wyzwaniami się wiąże. Dlatego gorąco zachęcamy teamy, żeby nie traciły ze sobą kontaktu i spotkania przy kawie przenosiły do kafejek wirtualnych na Zoomie. Nie przeszkadzają nam biegające w tle dzieci, a każdej pociesze chętnie pomachamy z internetowej kamerki.
Ciągle upewniamy się też, czy nasi Metapackersi nie tracą motywacji, dobrych nastrojów i poczucia humoru. Spytaliśmy ich więc o pierwsze kryzysy związane z social distancing oraz sposoby na radzenie sobie z nimi. Ich kreatywność jak zwykle przeszła nasze najśmielsze oczekiwania.
Kryzys? A co to takiego?
W naszej ankiecie Metapackersi przyznali, że kryzys dopadał ich w różnych momentach izolowania się od świata. Na samym początku był powodowany problemami z organizacją stanowiska pracy lub nagłym brakiem dostępu do Internetu. Po kilku dniach, gdy brak kontaktów z kolegami i koleżankami z biura utrudniał pracę, pojawiały się kolejne.
Piątek 13-go = pierwszy dzień Home Office: kable nie takie, to z tym się nie spina, MPM się wywalił, nie łączy z bazą, wszystko nie tak.
Jedyny kryzys, jaki miałem, to ból pleców - w domu mniej chodzę, między innymi dlatego, że wszystko załatwia się online.
Po kilku dniach pracy w nieprzygotowanym miejscu. Było mi niewygodnie, często musiałem się przesiadać, czułem się zmęczony.
Na szczęście pojawiły się też osoby, które o kryzysie zdawały się nie słyszeć, a przynajmniej postanowiły go zignorować.
Co to takiego?
Brak połączenia z Internetem przyblokowało mnie na 5h! Kryzys? To mają ci z koronawirusem!
Na pytanie o pierwszy kryzys związany z Home Office odpowiedziało ponad 50 Metapackersów. Z ich wypowiedzi wynika, że przeważająca ilość – 57% – ma go już za sobą. 40% stwierdziło, że kryzys ich (jeszcze) nie dopadł. Pojawił się także skromny 1% głosów, przyznających, że sami nie wiedzą, czy kryzys już był czy nie. Być może uznali, że nerwowe kołysanie się pod biurkiem nie kwalifikuje się jeszcze jako poważne stadium kryzysu 😉
Brak kontaktów z ludźmi vs. zbyt intensywny kontakt
Co było przyczyną kryzysów? To zależy. Metapackersi mieszkający z rodzinami i czworonogami musieli poradzić sobie z nieznanymi dotąd wyzwaniami. Okazało się, na przykład, że dzieciaki strasznie bałaganią, koty lubią przesiadywać na twarzy właścicieli, żony mówią do siebie, a mężowie głośno śpiewają…
Pierwszy kryzys to bałagan (nazywajmy rzeczy po imieniu - burdel) spowodowany przez dzieci.
Dziesiąty dzień z dwójką dzieci... Brak internetu.
Zupełnie innego rodzaju problemy mają Metapackersi, którzy #socialdistancing przechodzą bardzo dosłownie.
Tak, brak kontaktu z innymi osobami sprawił, że poczułam jakby ściany się zwężały.
Taaaaak, spowodowane samotnym mieszkaniem, więc brak bezpośredniego codziennego kontaktu z innymi ludźmi.
Pojawiły się też inne przyczyny kryzysów, a wśród nich stres związany z trudnościami w wykonywaniu zadań.
Kryzys związany był z motywacją do pracy i trudnością w skupieniu się.
Gryzące timeline'y, staranie się o ukończenie tematów po godzinach, zawinąłem się w kocyk ja kebs. O dziwo, nie pomogło.
Problem związany z implementacją. Brak kontaktu z osobą, która najlepiej znała klienta.
Z ankiety dowiedzieliśmy się, że część naszych Metapackersów tęskni za biurem, kontaktami i szybkim rozwiązywaniem problemów na korytarzu. Inni natomiast cieszą się z dodatkowego czasu z rodziną, pracy w piżamie lub dresie i braku konieczności dojazdów do pracy.
Innym wyzwaniem jest natomiast brak ruchu. Metapackersi są aktywnymi ludźmi, więc codzienne przesiadywanie w domu, brak treningów i świeżego powietrza odbija się na ich samopoczuciu. Nie pomaga ból pleców i niewygodne krzesła w domowych warunkach.
Tylko spokój może nas uratować
Kryzysy się zdarzają, ale nie omieszkaliśmy zapytać też o sposoby radzenia sobie z nimi. Okazuje się, że większość Metapackersów ma trzy rozwiązania na spadek nastroju: spokój, nowe zajęcia i dużo kontaktów online z innymi.
Wideokonferencje, dużo czatowania z ludźmi.
Szybki call zespołowy na chichotki i kawę bardzo pomógł.
Panika, stres. Dzwonię do innego kolegi, a ten mi pomaga. Podsuwa rozwiązanie. Ulga. Płaczę ze szczęścia. Kurtyna.
Mam wrażenie, że obecna sytuacja mocno zacieśnia więzy rodzinne i kontakty (przez tel./net) międzyludzkie. Jest więcej czasu na to, aby pomyśleć o innych. Odezwać się, zapytać jak się mają.
Pieczemy bułki i robimy hamburgery.
Można nadrobić zaległości w książkach, filmach, sprawach, na które zawsze brakowało czasu.
Jedna z naszych pracownic zdradziła nawet sposób na brak motywacji i trudności w skupieniu się na pracy:
Zaczęłam stosować technikę pomodoro, która zakłada 5 min. przerwy po każdych 25 min. pracy w skupieniu. Ja ustaliłam sobie nieco inne proporcje – 40 min. pracy/ 5 min. przerwy (gimnastyka, social media, muzyka, wyjście na balkon), wtedy czas poświęcony na pracę, mimo że teoretycznie krótszy, wypełniony jest efektywniej niż podczas ciągłego siedzenia przed monitorem.
Niektórych w trudnych chwilach wspierają domownicy… ci czworonożni:
Na szczęście mam zwierzaka, on w chwili kryzysu jest jak ciepła kołdra, którą można odizolować się od wszystkich problemów, a potem można wrócić do pracy.
Najważniejsze to jednak zachować spokój i przyjąć do wiadomości, że są rzeczy, na które nie mamy wpływu. Sytuację należy zaakceptować i znaleźć w sobie pokłady cierpliwości, które sprawią, że codzienność – w samotności lub z domownikami – stanie się trochę bardziej znośna. Tak jak ujął to jeden z Metapackersów:
Trzeba zająć się priorytetami, dobrze wykorzystać dodatkową godzinę, którą zyskujemy nie jadąc do pracy. Jednym zdaniem trzeba od siebie wymagać, ale również być wyrozumiałym dla siebie i domowników.
Home czy office?
Jak myślisz? Czy Metapackersi wolą pracę w biurze czy w domu? Na tym etapie możesz się pomylić! Bo mimo kryzysów i niewygody, nasi ankietowani są w tej kwestii podzieleni.
Na pytanie Home czy Office odpowiedzieli niejednoznacznie. Za pracą w domu opowiedziało się bowiem około 14% osób, za biurem – około 46%. Natomiast pozostali, czyli około 38% uznało, że dostrzega zalety zarówno pracy stacjonarnej jak i zdalnej.
A Ty, co myślisz? Dołącz do dyskusji na naszym profilu facebookowym Poznaj Metapack. Chętnie poznamy Twoje sposoby na walkę z kryzysem!