Co dzieciaki wiedzą o Metapack?

W styczniu odwiedziliśmy przedszkolaków i uczniów z Zespołu Edukacyjnego Nr 1 w Zielonej Górze. Nasz trzyosobowy zespół podjął wyzwanie i starał się wyjaśnić dzieciakom czym się zajmujemy w Metapack na co dzień. Z jakim rezultatem?

Wizyta była odpowiedzią na inicjatywę placówki, która wystąpiła z chęcią nawiązania współpracy z lokalnymi firmami w zakresie preorientacji zawodowej na bardzo wczesnym etapie edukacji. Nie mogliśmy odmówić. Natychmiast podjęliśmy rękawicę i wytypowaliśmy trójkę Metapackersów, którzy przygotowali krótkie wystąpienie i praktyczne warsztaty dla entuzjastycznie nastawionych maluchów. Anetę, Pawła i Piotra zapytaliśmy o to, jak oceniają tę wizytę.

Czy maluchom łatwiej wytłumaczyć czym zajmuje się Metapack niż rodzinie podczas kolacji wigilijnej?

Paweł: Tak i nie (śmiech). Z jednej strony dzieci są na tyle małe, że ciężko im wytłumaczyć, co to jest Internet i że można zrobić zakupy online, bo nie zawsze to wiedzą. Jeśli chodzi o dorosłych, to tutaj mamy tę łatwość, że jednak każdy robi zakupy w sieci. Zaskoczyła nas natomiast grupa 4-latków, którzy – jak się okazało – doskonale wiedzieli na czym polegają zakupy w Internecie.

Jaki mieliście plan na mówienie dzieciom o Metapacku? Z pewnością musieliście wymyślić inną strategię niż podczas wizyt studentów w firmie.

Aneta: Zdecydowanie. To jest bardziej skomplikowane, ponieważ sam e-commerce i technologie informacyjne nie są jeszcze tak namacalne dla dzieci na tak wczesnym etapie rozwoju. Dlatego też jeden z kolegów, który jest Solution Architektem, wymyślił bardzo ciekawą formę tych warsztatów, gdzie dzieci same, z pomocą naszych skanerów i drukarek termicznych, mogły sprawdzić i otrzymać namacalny wynik działania naszej platformy, która integruje duże firmy z kurierami.

Piotr: W przedszkolu zaczęliśmy dyskusję z dziećmi od pytań związanych z tym, czy rodzice coś kupują, w jaki sposób taka paczka trafia do domu. Czy wiedzą, kto taką paczkę przynosi i skąd kurier wie, że ta paczka ma dotrzeć właśnie do ich domu. W starszej grupie 4-latków okazało się, że dzieci dużo wiedzą o tym procesie. Najprawdopodobniej robią zakupy z rodzicami, przy pomocy telefonu. Dlatego ćwiczenie, które wykonywali później ze skanerem i drukarką robiły na nich większe wrażenie i były bardzo zaskoczone, że to w ten sposób działa.

Na czym dokładnie polegała część warsztatowa tej wizyty?

Piotr: Dzieci dostały specjalne QR kody, w których wcześniej zostały zakodowane ich imiona. Za zadanie miały zeskanować swój kod naszym skanerem, który automatycznie przekazywał dane do drukarki termicznej i drukował etykietę. Na tej etykiecie znalazły się wszystkie zakodowane informacje z adresem szkoły, z imieniem dziecka. Każdy maluch mógł sobie taką etykietę zabrać, nakleić gdzieś w domu i w każdej chwili zeskanować swoim telefonem.

Zobacz jak przebiegało spotkanie i jak uczniowie z Zespołu Edukacyjnego nr 1 bawili się podczas warsztatów:

Inne aktualności