
5 lat w AUCTANE. Historia Łukasza

Łukasz dołączył do nas w 2015 roku jako Software Engineer. Po krótkim rozstaniu w 2017 wrócił i został do dziś. W tym roku obchodzi 5-lecie swojej pracy.
Zapytaliśmy go o to, jak ocenia rozwój AUCTANE w ostatnich latach, co robi, by ciągle odczuwać satysfakcję z pracy i jakie były jego największe zawodowe wyzwania. Sprawdź, co odpowiedział.
Łukaszu, powiedz nam krótko, jak znalazłeś się w AUCTANE? Jak wspominasz swój proces rekrutacyjny?
Ciekawe pytanie, z uwagi na to że dwukrotnie dołączałem do firmy, kiedy to jeszcze mieliśmy do czynienia z nazwą Metapack. Pierwszy raz, w 2015 roku spotkaliśmy się na rozmowie. Otrzymałem kilka pytań technicznych, porozmawialiśmy o tym, co robiłem zawodowo do tej pory. Otrzymałem szybki feedback i dołączyłem do firmy.
W połowie 2017 roku postanowiłem spróbować czegoś nowego, by we wrześniu 2019 roku wrócić do firmy. Tutaj proces rekrutacyjny wyglądał zgoła inaczej. Spotkałem się od razu z Pawłem, dyrektorem działu, do którego miałem trafić. Znaliśmy się z wcześniejszej pracy, więc rozmawialiśmy głównie o oczekiwaniach każdej ze stron, o planach i podjęliśmy decyzję o współpracy. Z perspektywy czasu obie rekrutacje wspominam pozytywnie. Konkretna rozmowa, szybki feedback, bez zbędnego przeciągania żadnej ze stron. Tak to powinno działać.
Jak przebiegała Twoja dotychczasowa kariera w naszej firmie?
Szybko, czas leci nieubłaganie 🙂
Czego się nauczyłeś podczas tych 5 lat pracy?
Chyba cierpliwości, ale myślę, że to przede wszystkim zasługa moich maluchów… Od strony technicznej na pewno miałem możliwość poznania nowych frameworków, poznania i używania Terraforma, a także pracy z chmurą. Na pewno miałem to szczęście, że mogłem tworzyć zarówno front, jak też pracować z backendem.
Jak oceniasz pracę w AUCTANE na przestrzeni tych 5 lat? Dużo się zmieniło w tym czasie? Czy coś Cię zaskoczyło?
Te pięć lat, które w moim przypadku trwało siedem (śmiech) to bardzo duży rozwój firmy. Nie pamiętam dokładnie, ilu ludzi pracowało w 2015, ale było to mniej niż 100. Obecnie jest tu blisko 200 osób. Myślę, że na przestrzeni tych kilku lat dało się zauważyć zacieśnienie współpracy między różnymi lokalizacjami na świecie. Codziennie mamy możliwość, ale i potrzebę ustalenia szczegółów związanych z działaniem naszych aplikacji z kolegami i koleżankami z zagranicy, co daje możliwość szlifowania języka angielskiego.
Inny aspekt, zupełnie techniczny, to przesunięcie się w kierunku DevOps. Kilka lat temu, kiedy jeszcze nie pracowaliśmy z wykorzystaniem chmury, praca programisty zazwyczaj ograniczała się do przygotowania zmian w aplikacji, przygotowania odpowiednich skryptów instalacyjnych. Wdrożenie wykonywane było przez odpowiednie osoby. Był to jakże oczywisty dla każdego programisty okres, kiedy to słyszeliśmy magiczne zdanie, że jak to nie działa, skoro „u mnie działa”. Od kilku lat wdrażamy nasze rozwiązania w chmurze amazonowej. Mamy możliwość przygotowania odpowiedniej infrastruktury już na etapie devlopmentu, a później osadzania naszego kodu na niej. Wyklucza to wiele problemów na produkcji, bo przecież wszystko zostało już wcześniej wytestowane nie na biurku programisty.
5 lat to sporo, zwłaszcza na jednym stanowisku. Jaki jest przepis na to, by praca dawała satysfakcję niezależnie od stażu?
Sądzę, że każdy z programistów w inny sposób wartościuje elementy pracy zawodowej na satysfakcję. Skupię się tutaj jednak na sobie. Dla mnie najbardziej motywujące jest to, kiedy wiem, że wykonana praca miała sens – że jest używana przez klientów. Nawet, jeśli w środku nocy podczas dyżuru zadzwoni telefon z informacją o jakimś problemie na produkcji, jest to znak, że jednak rozwiązanie, które współtworzyłem jest wykorzystywane – i cóż, czasami trzeba coś naprawić. To daje mi poczucie, że wykonywana praca była potrzebna.
Przeczytaj również: Jak dobrać stanowisko do własnych kompetencji? Historia Tomka
Kolejnym aspektem jest możliwość zaprojektowania samego rozwiązania. Czasami podłubanie nad rozgryzieniem jakiegoś zagadnienia, zrobienia jakiegoś PoC, który może się przydać całej organizacji. Wraz z wykonywaną odpowiednio pracą musi w parze pójść odpowiednie wynagrodzenie, tak, aby każdego usatysfakcjonować. Myślę też, że równie ważni są ludzie, z którymi się pracuje. Zgrany i rozumiejący się zespół jest istotny dla codziennej pracy.
Z czego jesteś wyjątkowo dumny w swojej pracy i karierze w AUCTANE?
To, że produkt jest wykorzystywany przez klientów, jest na pewno budujące i motywujące. Zadowolony jestem z tego, że produkty, które współtworzyłem od 2015 roku są wciąż wykorzystywane przez klientów końcowych. Podobnie ostatnie projekty, które przez ostatnie dwa lata zostały wykonane, również są wykorzystywane na produkcji – i to cieszy. W naszej branży tworzy się wiele projektów, które mają spełnić wymagania i zaspokoić oczekiwania naszych klientów bądź potencjalnych klientów. Często jednak zdarza się, że zmieniają się jakieś okoliczności i piękny kod odkładany jest na półkę tzw. „przydasi”. Osobiście cieszy mnie również fakt, że mam możliwość projektowania całego rozwiązania – infrastruktura, kod, a także czasami definiowanie wymagań.
Tak szerokie spektrum działań to duża odpowiedzialność, na pewno spotkałeś się z wieloma wyzwaniami. Pamiętasz jakąś szczególną sytuację? Jak sobie z takimi wyzwaniami radzisz?
Płynąłem katamaranem przez Atlantyk. Złapał mnie sztorm. W międzyczasie zadzwonił telefon. Było to, o zgrozo, Pager Duty. Potężna awaria na produkcji. Myślałem, że nie dam rady. Złapałem się jednak masztu, 2 kliknięcia, szybki redeploy i świat uratowany. Minęła jeszcze chwila nim ochłonąłem, obudziłem się zlany potem.
A tak na serio, wyzwania zawsze się zdarzają. Trudno wymienić jakieś jedno wielkie wyzwanie, które utknęło mi w pamięci. Każdy nowy projekt, w którym można, a czasami nawet trzeba, wykorzystać narzędzia i technologie, których jeszcze nie znamy, na pewno jest czymś takim. Każde wyzwanie można pokonać w skończonym czasie samemu, nie do przecenienia jest potęga wiedzy Stackoverflow (śmiech). Jednak często, aby przyspieszyć ten proces, pomocą służą koledzy i koleżanki.
Na koniec powiedz, czy z perspektywy czasu zmieniłbyś coś w swojej karierze?
Nic. Każde wyzwanie zawodowe w jakiś sposób wpłynęło na mnie, na to jak pracuję, jak myślę. Na pewno wiele rzeczy można było zrobić inaczej, dokonać innych wyborów. Ale nie lubię narzekać na to, że kilka lat temu mogłem podjąć inną decyzję. Nie ma co spoglądać wstecz i rozmyślać, bo równie dobrze człowiek może się zastanawiać, dlaczego w 2016 roku nie kupił kilku Bitcoinów… Trzeba na pewno patrzeć przed siebie, a przeszłość może tylko pomóc w planowaniu tego, co przed nami.